Walidacja jakości komponentów sieci światłowodowej to zysk czy koszt dla operatora?

Kable światłowodowe, patchcordy, splittery i inne elementy toru optycznego, które tworzą drogi dla transmitowanych sygnałów optycznych, są finalnie pomostami pomiędzy operatorem, a jego klientem. Spadek mocy sygnału i/lub jego deformacja po przejściu przez złożony układ połączonych wzajemnie komponentów, powinien być przewidywalny i stabilny w czasie. Z uwagi na to bardzo duże znaczenie ma jakość tych elementów – nawet małe odchylenia jakościowe (zmiana parametrów technicznych) mogą mieć negatywny wpływ na jakość świadczonych usług, a czasem wręcz uniemożliwić ich świadczenie.

Modele kontroli jakości komponentów sieci mogą być mniej lub bardziej złożone. Najprostszym podejściem jest całkowita rezygnacja z niezależnej kontroli i zdanie się wyłącznie na dostawcę i jego deklaracje. Z pozoru jest to rozwiązanie atrakcyjne dla zamawiającego, ponieważ nie wymaga zaangażowania w proces walidacji technicznej. Wystarczy analiza dokumentów technicznych, kart katalogowych, ewentualnie dostarczonych raportów z badań, by stwierdzić czy dany komponent spełnia (na poziomie deklaratywnym) określone wymagania. Problem pojawia się jednak na etapie eksploatacji, gdy okazuje się, że element „nie trzyma” deklarowanych parametrów lub spełnia je jedynie przez krótki czas i ostatecznie trzeba go wymienić. A co w przypadku, gdy wymiany wymagają setki albo tysiące takich elementów?

Choć ich nominalna wartość nie musi być duża, sposób ich instalacji lub sam fakt konieczności wymiany powoduje, że koszt całej operacji wielokrotnie przewyższa wartość wymienianych elementów. Z tego powodu podejmowana jest czasem decyzja o pozostawieniu wadliwych elementów w sieci, jeśli nie mają one bezpośredniego wpływu na jakość świadczonych usług. Takie działanie może w niektórych przypadkach jedynie odsuwać w czasie ryzyko impaktu na usługi, ponieważ element wadliwy jest nieprzewidywalny i często trudno stwierdzić czy pogorszenie parametrów nie będzie się pogłębiać, prowadząc do poważniejszych awarii lub zakłóceń.

Lepszym rozwiązaniem jest przeprowadzenie testów walidacyjnych na etapie wyłaniania dostawcy przed wprowadzeniem danego typu elementu do sieci. Takie podejście pozwala na potwierdzenie, czy parametry rzeczywiste są adekwatne do deklaracji producenta/dostawcy. Wiąże się to jednak ze znacznym ryzykiem po stronie zamawiającego, związanym z walidacją tzw. „golden sample”, czyli próbki towaru specjalnie wyselekcjonowanej przez dostawcę lub producenta, która wykazuje w testach bardzo dobre parametry jakościowe, często z nadwyżką spełniające określone wymagania. Na podstawie wyników badań „złotej próbki” zamawiający podejmuje decyzję o podpisaniu kontraktu i składaniu zamówień.

Dużym zagrożeniem dla zamawiającego jest brak wiedzy o jakości komponentów w kolejnych dostawach. Od momentu walidacji technicznej na etapie przetargowym, do chwili pierwszych dostaw, może minąć od kilku miesięcy do nawet pół roku. Głównym powodem jest fakt, że zamawiane komponenty są często produkowane pod określoną specyfikację zamawiającego – nie jest to towar z tzw. „półki”. Sam proces produkcji również jest złożony i wymaga etapowej kontroli jakości.

Duzi producenci, np. kabli światłowodowych, mają liczne fabryki, w których – choć obowiązują te same procesy produkcyjne – to ze względu na zróżnicowany park maszynowy, stopień doświadczenia personelu, a nawet architekturę linii produkcyjnych, można spodziewać się istotnej różnicy w jakości formalnie tego samego typu wyrobu, ale pochodzącego z różnych fabryk. Z drugiej strony ciągła presja na cenę powoduje, że producenci szukają oszczędności, które często mają negatywny wpływ na końcową jakość produktu.

W rezultacie dostarczany towar może odbiegać jakością od zwalidowanej próbki, co w konsekwencji prowadzi do skutków opisanych wcześniej, gdy zamawiający nie wykonuje jakichkolwiek badań lub testów technicznych.

Stąd optymalnym wydaje się dwuetapowy proces kontroli, który – poza walidacją próbki na etapie wyłonienia dostawcy – wprowadza również okresową kontrolę jakości komponentów z regularnych dostaw.

Pierwszy etap umożliwia potwierdzenie zgodności parametrów z deklaracjami producenta oraz wykrycie ewentualnych nieprawidłowości jeszcze przed wyborem dostawcy, co zapobiega wprowadzeniu do sieci elementów o niskiej jakości.

Drugi pozwala na sprawdzenie, czy deklarowane parametry nie uległy zmianie. Przeprowadzanie takich kontroli daje możliwość wczesnego wykrycia potencjalnych niezgodności oraz ograniczenia ryzyka wprowadzenia do sieci elementów niespełniających wymagań jakościowych.

Umożliwia jednocześnie przekazywanie dostawcom informacji zwrotnej dotyczącej jakości ich produktów. W wielu przypadkach taka współpraca pozwala szybko zidentyfikować źródło problemu i wprowadzić działania naprawcze. Drugi etap działa również mobilizująco na dostawcę. Sama świadomość, że jakość dostarczanych produktów będzie również kontrolowana w trakcie całego okresu współpracy wywiera pozytywną (w skutkach) presję na dostawcę i redukuje ryzyko otrzymania komponentów niższej, niż wymagana, jakości.

Z naszych doświadczeń wynika, że do 30% procent próbek badanych w trakcie postępowań przetargowych, nie spełnia wymagań Orange. Także tych deklarowanych w specyfikacji technicznej dostarczanej przez oferentów. Natomiast do 20% próbek pobieranych do badań w ramach okresowej kontroli, wykazuje mniejsze lub większe odstępstwa od deklarowanych parametrów.

Dwuetapowa kontrola pozwala utrzymać wysoką jakość infrastruktury oraz ograniczyć ryzyko problemów eksploatacyjnych w przyszłości. Zastosowanie elementów niskiej jakości zwiększa ryzyko awarii, konieczność interwencji naprawczych oraz przerw w świadczeniu usług, co w konsekwencji przekłada się nie tylko na koszty operacyjne, ale także wizerunek operatora.

W kontekście oczekiwań dotyczących maksymalizacji okresu użytkowania sieci światłowodowej, jej niezawodności oraz gotowości do wprowadzania nowych technologii transmisyjnych, rola kontroli jakości elementów pasywnych będzie nadal istotna. Choć są one często mało widocznymi elementami infrastruktury, to właśnie od ich jakości w dużej mierze zależy stabilność działania całej sieci światłowodowej, a finalnie zadowolenie naszych klientów z jakości dostarczanych im usług.

Autorzy: Sylwia Choma, Główny Specjalista Rozwoju Sieci i Usług Orange Polska i Andrzej Cąkała, Główny Architekt Sieci i Usług Orange Polska

Zobacz także

Najnowsze wpisy

Walidacja jakości komponentów sieci światłowodowej to zysk czy koszt dla operatora?

O tym, jak i dlaczego kontrola jakości komponentów światłowodowych może obniżyć koszty i zwiększyć niezawodność sieci.

Perspektywy rozwoju rynku telekomunikacyjnego w Polsce: hurt, konsolidacja, cyfryzacja i sztuczna inteligencja

Dowiedz się, jak branża telekomunikacyjna planuje rozwijać się w najbliższych 10 latach, stawiając na inwestycje, współpracę i optymalizację procesów biznesowych.

Dlaczego operatorzy lokalni potrzebują usług mobilnych?

Dowiedz się, jak niskoprogowe modele hurtowe i proste integracje API mogą chronić Twoje przychody z usług stacjonarnych i minimalizować ryzyko finansowe.

Rynek telekomunikacyjny w 2035 roku - skala, efektywność i innowacje

W najbliższych latach polski rynek telekomunikacyjny będzie podlegał dynamicznym zmianom gospodarczym, technologicznym i społecznym.